Świat rozpadł się na kawałeczki, dosłownie. Jego ponowne scalenie jest możliwe, ale to zadanie trudne i niebezpieczne. Nie ma jednak rzeczy niemożliwej dla kogoś, kto pragnie nad tym światem panować. Eador: Masters of the Broken World to strategiczna gra turowa. Modelem rozgrywki jest zbliżona do znanej i lubianej serii HoMM.
Recenzje użytkowników: Mieszane (948)
Data wydania: 19 Kwi, 2013

Zaloguj się, aby dodać tę pozycję do listy życzeń, zacząć ją obserwować lub oznaczyć ją jako ignorowaną

Kup Eador: Masters of the Broken World

 

Rekomendowane przez kuratorów

"This game is a turn-based fantasy strategy game, where the decisions you make affect the world even deeper than the battles you win! Great Fun!"

Najnowsze aktualizacje Wyświetl wszystkie (15)

1 lipca

Update notes (July 1)

Hi everyone,

A couple of quick fixes today following the last week's update.



Update notes 1.6.2:

Fixed:

- Option for choosing between heroes to transfer to the next shard not working correctly.

- Incorrect turn count for friendly units upon clicking on enemies outside their attack range.

Important note: those of you who experienced graphical glitches after the previous 1.6.1 update, can try to rollback to 1.6.0 version using the beta branch in Steam (called "eadorbeta"). Please let us know if those problems disappear or still stay in place after doing so.

Komentarzy: 2 Więcej

26 czerwca

Update notes (June 26)

Hi everyone,

Small update today, but with at least one pleasant fix for many, we hope.



Update notes 1.6.1:

Fixed:

- Application’s process still working in background after closing the game.

- Game freeze caused by choosing quick combat option with no limits during tactical combat.

- Text errors in French localization.

Komentarzy: 7 Więcej

Recenzje

"Eador’s design is worth your time – a testament to its strength."
8.25 – Game Informer

"Eador is bloody enormous, packed with things to discover and hugely rewarding."
Rock Paper Shotgun

"'If you're a fantasy TBS fan, you should definitely pick this up."
88/100 – Gaming Nexus

Wyróżnione DLC



Allied Forces adds 14 brand new units to Eador. Masters of the Broken World.

Each of the seven races in Eador is now reinforced with two additional units which have their unique skills and abilities. Befriending one will now pay off much more.

Choose your allies wisely to get the most out of your combat potential!

O tej grze

Świat rozpadł się na kawałeczki, dosłownie. Jego ponowne scalenie jest możliwe, ale to zadanie trudne i niebezpieczne. Nie ma jednak rzeczy niemożliwej dla kogoś, kto pragnie nad tym światem panować.

Eador: Masters of the Broken World to strategiczna gra turowa. Modelem rozgrywki jest zbliżona do znanej i lubianej serii HoMM. W trakcie zabawy będziemy przewodzić jednemu z dwunastu kawałków zniszczonego świata, a naszym zadaniem będzie podbój pozostałych jedenastu fragmentów. Rozgrywka oparta jest na prostym schemacie: zdobądź surowce - postaw budynek - wynajmij jednostkę. A potem walcz.

Ciekawostką wartą wyróżnienia jest wpływ ukształtowania terenu na przebieg bitew. W trakcie starć znaczenie będą miały nie tylko przeszkody, które będą blokować ruch czy atak, ale również takie elementy jak wzgórza czy las, decydujące o skuteczności ataku naszych jednostek. I tak np. łucznicy stojący na wzniesieniu będą mieli większą skuteczność. Jeżeli jednak ostrzelają jednostkę stojącą w lesie, obrażenia, które zadadzą, będą mniejsze.

Wymagania systemowe

    Minimum:
    • OS:Microsoft® Windows® XP SP2 / Vista / 7
    • Processor:Intel® Pentium 2,0 GHz/AMD 2000+
    • Memory:2 GB RAM
    • Graphics:GeForce 7300/Radeon 9200
    • DirectX®:9.0c
    • Hard Drive:2 GB HD space
    • Sound:DirectX® compatible
    Recommended:
    • OS:Microsoft® Windows® XP SP2 / Vista / 7
    • Processor:Intel® Core 2 Duo 1.6/AMD 3000+
    • Memory:4 GB RAM
    • Graphics:GeForce 8800/Radeon X1900
    • DirectX®:9.0c
    • Hard Drive:4 GB HD space
    • Sound:DirectX® compatible
Pomocne recenzje klientów
8 z 8 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
100.0 godz. łącznie
Zamieszczono: 18 kwietnia
Eador: Master of the Broken World wcale nie jest nowym tytułem – w rzeczywistości to unowocześniona wersja rosyjskiej gry Eador: Genesis, którą w 2010 roku stworzył Alexander Bokulew (poza Rosją mało kto o niej słyszał, ponieważ dopiero w zeszłym roku została przetłumaczona na język angielski). Snowbird Game Studios w bardzo niewielkim stopniu zmieniło założenia oryginału – w zasadzie jedyną zauważalną różnicę stanowi oprawa graficzna. Pozostały nawet te same ikonki umiejętności i statystyki większości jednostek – wszystko jest identyczne.

Na dryfujących wśród gwiazd ruinach zniszczonego Eador ścierają się podobni bogom Mistrzowie. Wszyscy pragną odbudować rozbitą przez Kataklizm planetę; każdy ma jednak własną wizję tego, jak powinien wyglądać nowy świat. Ostateczna decyzja należeć będzie do tego, który zgromadzi najwięcej mocy.

Eador to strategia turowa osadzona w dość klasycznym, choć rozerwanym na strzępy świecie fantasy. Znajdziemy w niej wszystko, co wyznacza standardy gatunku - klasyczne rasy, takie jak krasnoludy, elfy czy gobliny, magię i bitwy o kontrolę nad prowincjami. Celem gracza nie jest, co prawda, zabicie smoka i zdobycie księżniczki, ale zbytnio się od tego założenia nie oddalamy.

W kampanii wcielamy się jednego z tytułowych Mistrzów, którzy próbują skleić w całość zniszczony świat. Pozostali są naszymi przeciwnikami podczas podbojów poszczególnych odłamków Eador i partnerami do rozmów, kiedy dryfujemy w kosmicznej przestrzeni pomiędzy inwazjami. Każdy z nich mieści się w jakimś stereotypie, jak na przykład „dobry czarodziej" lub „żądny władzy tyran", i zbytnio od tego stereotypu nie odbiega. Sprawia to, że dyskusje z Mistrzami nie są zbyt interesujące.
Kluczowym elementem odróżniającym kampanię od pojedynczych potyczek są dostępne w twierdzy budynki - w pojedynczych scenariuszach mamy od początku dostęp do niemal wszystkich zabudowań. W kampanii każdy podbity odłamek zawiera kilka nowych budynków i generuje pewną ilość energii, dzięki której przed atakiem na kolejny możemy wykupić kilka bonusów początkowych.

W pojedynczych scenariuszach przenosimy się na powierzchnię jednego z fragmentów rozbitego świata, na którym kilku lub nawet kilkunastu innych, podobnych nam władców, walczy o dominację nad, no cóż, dryfującym w kosmosie fragmentem skorupy planety. Aby wyeliminować przeciwnika musimy zdobyć jego twierdzę, do której docieramy przedzierając się przez dziesiątki kontrolowanych przez neutralne siły prowincji.

Każdy z obszarów możemy podbić siłą. Niektóre, znajdujące się w rękach przedsiębiorczych ras, takich jak nomadzi czy wolni ludzie, możemy wykupić. Jeszcze inne oczekują od nas pomocy w walce z bandytami, ogrami czy plującymi trucizną ślimakami. Co ciekawe, nękające naszych przyszłych poddanych potwory często znajdują się na drugim końcu kontynentu... odłamka, jednak najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza.
Nie mogło też zabraknąć herosów - potężnych jednostek, których największym talentem jest przeprowadzanie armii z prowincji do prowincji. Bez ich pomocy, biedni żołdacy nie są w stanie zrobić nawet pół kroku. Co ważne, pod kontrolą bohatera znajdują się pojedynczy żołnierze, a nie wielkie armie - w najlepszym przypadku na pole bitwy nasz generał zabierze ze sobą piętnaście jednostek.

Bohaterowie posiadają też kilka innych umiejętności, takich jak rzucanie zaklęć, zadawanie sporych obrażeń wrogim oddziałom, czy zwiększanie skuteczności swoich podkomendnych, jednak to ruch i umiejętność eksploracji pozostają ich najbardziej kluczowymi talentami.

Okazji do eksploracji jest całkiem sporo. Początkowo, każdy z bohaterów może prowadzić jedynie stosunkowo niewielki oddział, a jego zdolności bojowe nie robią na nikim wrażenia. Musi więc znaleźć kilku słabych przeciwników, którzy pozwolą mu zdobyć doświadczenie. Sąsiadujące z naszą twierdzą prowincje nie zawsze posiadają dostatecznie słaby garnizon, jednak każda z prowincji pozostaje w pewnym, zazwyczaj dość znaczącym stopniu nieodkryta, a na nieznanych obszarach kryją się legowiska potworów i całe stosy skarbów.

Badanie prowincji przynosi także jeszcze jedną korzyść - w miarę rozwoju królestwa w każdej z jego dzielnic przybywa poddanych, którzy nie chcą osiedlać się na niezbadanych i potencjalnie niebezpiecznych obszarach. W związku z tym, co pewien czas każdą z dzielnic musi odwiedzić bohater, który zadba o znalezienie jeszcze kilku przytulnych zakątków, w których osiedlą się przyjaźni jaszczuroludzie zamieszkujący prowincję.

Eksploracja, podobnie jak ruch między prowincjami, przebiega dość powoli, co powoduje, że na dotarcie do twierdzy przeciwnika potrzebujemy zazwyczaj dziesiątek tur. Czasem - setek. Aby czas ten nie dłużył nam się zbytnio, twórcy przygotowali masę wydarzeń losowych, gwarantujących, że nasze królestwo ani przez chwilę nie będzie ciche i spokojne.

Czasem zdarza się, że kilku chłopom nie podobają się nasze rządy, więc spotykają się w świeżo wybudowanej w prowincji karczmie (myślę, że całkiem łatwo się domyślić, kto opłacił budowę tego przybytku), by pomarudzić. Możemy zdecydować, co zrobimy z siejącymi defetyzm wieśniakami - możemy ich powiesić, zignorować lub spalić knajpę, w której siedzą.

Innym razem nasz dwór odwiedzi grupa archeologów, chętnych do zbadania Starożytnych Ruin, których, jak przystało na świat fantasy, jest w naszym królestwie więcej niż samych obywateli. Zgodnie z konwencją, w ruinach mogą czaić się potwory, jednak równie dobrze dzielni archeolodzy mogą odnaleźć niestrzeżone skarby - to od nas zależy, czy dostaną pozwolenie na wykopaliska.
Żadne ze zdarzeń nie posiada jednego prawidłowego rozwiązania. O wszystkim decyduje generator liczb losowych, a częściej niż rzadziej - niezależnie od tego, która decyzja wyda nam się słuszna - jej konsekwencje odbiją się czkawką w całej prowincji. Czasem straszny demonolog broniąc się przed wygnaniem przyzwie pomiot chaosu, innym razem uwolnione z krypt zombie zdziesiątkują ludność. Na szczęście, możemy zmniejszyć wyrządzone szkody - oddziały broniące prowincji mogą ochronić ludność przed atakiem sił mroku, a rytuał Ekstrawagancji odprawiony nad dzielnicą potrafi skutecznie zredukować niezadowolenie jej mieszkańców.
Najważniejszym elementem Eador jest walka. Rękami bohaterów podbijamy prowincje, odkrywamy ruiny i ścieramy się z innymi herosami. Pola bitwy zbudowane są z heksów i, co zdecydowanie ważniejsze, różnych rodzajów podłoża. Decyduje ono o mobilności jednostek, wpływa na ich wytrzymałość i skuteczność w walce. Dzięki temu, zarówno początkowe rozmieszczenie żołnierzy, jak i ich ruchy w trakcie bitwy mogą mieć znaczący wpływ na wynik końcowy.

Wyjście ze starcia bez strat jest niezwykle ważne. Nie tylko bohaterowie, ale i wszystkie podległe im oddziały zdobywają doświadczenie. System statystyk w Eador pomyślany został tak, by nawet pojedynczy dodatkowy punkt ataku czy obrony był wyraźnie odczuwany na polu bitwy - weterani są więc cenniejsi niż złoto.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
1 z 1 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
0.9 godz. łącznie
Zamieszczono: 22 kwietnia
Polecam.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
1 z 2 osób (50%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
111.1 godz. łącznie
Zamieszczono: 17 stycznia
Wciągająca i dająca dużo radości, ale niestety zdecydowanie zbyt powtarzalna i w późniejszych etapach rozgrywki stajemy się niepokonani
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
32 z 34 osób (94%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Według 1 osoby ta recenzja jest zabawna
1,055.5 godz. łącznie
Zamieszczono: 12 kwietnia
Ok I always look for negative reviews first. My opinion is that someone who hates the game will over exagerate the flaws, but at least will talk about the flaws where someone who loves it is less likely to. That being said, I still love this game even though it has flaws. However, some people won't like it as I do so I will begin with the negatives then move on to the positives since that's how I approach it anyway.

Negatives:
Crashes too much. I'd say once every few hours of play time you will have the game crash. It's not enough to bother me, but it can be frustrating.
AI can be off pretty bad. Battles that will tell you are impossible sometimes can be beaten manually without losing a single hit point. Battles that say they are so weak they are not worth your time will sometimes wipe you on auto. That doesn't happen all of the time, and with some play time you can easilly judge for yourself. Also computer players will keep throwing themselves at your defenses every time they resurect even if they die every single time in some situations.
Bugs. There are a few, one that for some reason will pop up the AI's hero screen in front of me which has shown me they get a +10 gold per turn bonus per hero at the level I was playing at.

Positives
It is constantly changing. Every time you start a new character or see a new world, the game will be different, different maps, different quests available. It kind of reminds me of Civ in that aspect.
You can chose how you play. Some games require you to be the hero, some games require you to be the villian, this game requires you to be whatever you feel like being.
It is a great strategy game IMO. Losing a single soldier at the wrong time can cost you an entire map, granted like most strat games you can always load fail (load the game and redo a fight because you lost), but not all of us play like that.

So with all of that I'd say the game play and replayability are worth it. The bugs and glitches and even AI issues can be fixed (or modders can fix them if it ever opens to mod on steam). Overall I'd say the positives outweigh the negatives enough for me.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
34 z 47 osób (72%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Według 1 osoby ta recenzja jest zabawna
75.7 godz. łącznie
Zamieszczono: 24 lutego
For all the fans of Heroes III, Age of Wonders and similar titles. Not recomended for casuals, they will cry loud..
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna