World War II rages and nations fall. SS head Himmler has Hitler's full backing to twist science and the occult into an army capable of annihilating the Allies once and for all. Battling alone, you're on an intense mission to pierce the black heart of the Third Reich and stop Himmler -- or die trying.
Recenzje użytkowników: Przytłaczająco pozytywne (674)
Data wydania: 20 Lis, 2001

Zaloguj się, aby dodać tę grę do listy życzeń lub oznaczyć ją jako ignorowaną

Kup Return to Castle Wolfenstein

Pakiety zawierające tę grę

Kup Wolf Pack

Zestaw 3 produktów: Wolfenstein 3D, Spear of Destiny, Return to Castle Wolfenstein

 

Rekomendowane przez kuratorów

"Nazis and mutants and zombies, oh my! Impressive level design, lots of weapons, great pacing, lots of variety, hard to put down, hard to win."

O tej grze

World War II rages and nations fall. SS head Himmler has Hitler's full backing to twist science and the occult into an army capable of annihilating the Allies once and for all. Battling alone, you're on an intense mission to pierce the black heart of the Third Reich and stop Himmler -- or die trying. Fighting in advanced team-based multiplayer mode, you'll wage your own WWII in an all-out Axis vs. Allies contest for frontline domination.
Powered by the Quake III Arena engine, the Wolfenstein universe explodes with the kind of epic environments, A.I., firepower and cinematic effects that only a game created by true masters can deliver. The dark reich's closing in. The time to act is now. Evil prevails when good men do nothing.
  • Epic Environments
  • Intense Story-Driven Action
  • Ferocious A.I.
  • Big Screen Cinematic Effects
  • Team-Based Multiplayer Action

Wymagania systemowe

    3-D Hardware Accelerator (with 16MB VRAM with full OpenGL® support; Pentium® II 400 Mhz processor or Athlon® processor; English version of Windows® 2000/XP Operating System; 128 MB RAM; 16-bit high color video mode; 800 MB of uncompressed hard disk space for game files (Minimum Install), plus 300 MB for the Windows swap file; a 100% Windows® 2000/XP compatible computer system (including compatible 32-bit drivers for video card, sound card and input devices); 100% DirectX® 8.0a (included); 100% DirectX 3.0 or higher compatible sound card and drivers; 100% Microsoft-compatible mouse/keyboard and driver
    Multiplayer Requirements: Internet (TCP/IP) and LAN (TCP/IP and IPX) play supported, Internet play requires a 100% Windows 2000/XP compatible 56.6 Kbps (or faster) modem
Pomocne recenzje klientów
52 z 61 osób (85%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
11.0 godz. łącznie
Wolfenstein zapoczątkował serię FPS, wtedy noszący nazwę wolfenstein 3d stał się hiciorem z miejsca. Gra oparta na tłuczeniu tabunów Niemców, czyli wspaniała gratka dla każdego obywatela nszego kraju. Return to Castle Wolfenstein, to jedna z moich pierwszych gier na pc, do takich zawsze ma się jakiś sentyment, choć jest to gra, którą przechodzę co najmniej raz do roku.

PLUSY:
- Fabuła - Wcielamy się w postać Amerykanina - Williama BJ Blazkowicz'a, który pochodzi z Polski (co daje jeszcze większą radość z gry :D). Zostajemy wysłani do zamku Wolfenstein, naszym celem jest głównie zebranie informacji na temat Henryka I. Gra jest podzielona na rozdziały i misje, więc możemy się spodziewać kiedy będziemy musieli kończyć daną lokację, ale o nich później. Dodatkowo oddzielnym tematem są również zjawiska paranormalne, dlatego po drodze trafimy na różnego rodzaju zombie, szkielety, roboty, czy bossy.
- Grafika - mamy 2014 rok, gra została wydana 13 lat temu, jak na tamten okres można określić jako bardzo dobra, wiemy co jest co. Czasy II wojny światowej, więc szata kolorystyczna jest raczej szaro-zielona.
- Dźwięk/Soundtrack - strzały z broni są rozpoznawalne, są snajperki ciche, są snajperki głośne, są głośne klepaki, są ciche klepaki i tak dalej... Co do muzyki, jest również bardzo fajnie dodana, cieszy uch. W rozdziale gdzie biegamy po katakumbach naprawdę dodaje tego strachu, lekkiej adrenaliny. Nie mówiąc już o piosenkach granych w gramofonach.
- Lokacje - szeroki wybór, zaczynamy od zamku, później miasteczko, katakumby, kościół, a raczej jego ruiny, potem jesteśmy w lesie, baza rakietowa, trafiamy na chwilę do Norwegii, laboratoria i wiele, wiele więcej. W niektórych miejscach pływamy pod wodą, w niektórych jeździmy kolejką (swoją drogą bardzo fajny motyw). Pory roku również występują, jest śnieg, jest słońce.
- Bohater - William BJ Blazkowicz - pierwsza postać FPS, pomyśleć że jest z nami już od 1992 roku (jeszcze mnie na świecie nie było, haha) i tak podróżuje zaczynając od "Wolfa" 3d, przez Spear of Destiny i RTCW po Wolfenstein (chodzi o ten z 2009, mogli coś pokombinować z nazwą, bo jak zawsze mówię o Wolfie, to jest pytanie "ale który?"), no i za niedługo wyjdzie nowy więc zobaczymy. Co do bohatera w RTCW - twardy facet, nie straszne mu cmentarze, zamczyska, ani inne katakumby. Rozwali każdego Niemca spotkanego na swej drodze. Wielki plus należy się twórcą, że bez problemu możemy niszczyć swastyki (jedna z najprzyjemniejszych części w grze :D), do tego niszczymy radiostacje, łączności, alarmy. Dodatkowo możemy pociągnąć z kopa krzesło, czy nawet skopać komuś tyłek, tak po prostu.
- Przeciwnicy - tutaj mamy spory wybór, zaczynamy ze zwykłymi niemieckimi żołnierzami, mamy chordy zombie czy szkieletów w sumie nie wiem jak to bardziej nazwać, są super żołnierze, roboty, podbossy oraz główny boss, ale do niego jeszcze wrócę.
- Misje - wielki, gigantyczny plus za misje z alarmem, obie misje to typowe skradanki choć w tej drugiej musimy zabić łączników niemieckich. Świetne misje na lotnisku, w bazie rakietowej, w starym mieście gdzie osłaniamy czołg, na dworcu, a także ta w tym wielkim domu gdzie jest impreza. Nie miałem takiej chwili, żebym się nudził chociaż przez chwilę. Cut-scenki również nie zabierają nam dużo czasu, więc możemy dalej strzelać do Niemców.
- Bronie - od początku gry nic nie zapowiadało nam że będziemy strzelać czymś innym niż rewolwery, steny, mp40 czy snajperki. Im dalszy rozdział, tym zabawniej, przy rozbitym spadochronie znajdujemy colty, na lotnisku genialne fg42, a zaś w opuszczonym mieście dostajemy do nich tłumiki, dodatkowo w mieście możemy zdobyć miotacz płomieni. Natomiast w x-labsach już zgarniamy broń "Tesla", która skutecznie razi prądem oraz wielką, ciężką, mającą 500 naboi w magazynku obrotówkę. Fajnie jest także zrobiony motyw strzelania z wyżej wymienionej "krowy" czy stena, broń po prostu się przegrzewa i trzeba chwilę odczekać. Niby irytujące i denerwujące, ale im więcej gier przechodzisz, żałujesz że nie ma czegoś takiego. Moją ulubioną bronią jest Snooper - snajpereczka, którą znajdujemy w pierwszej misji z alarmem, cicha, skuteczna, szybko likwiduje cel.
- Sekretne areny - na początku świetnie pochowane areny, przekręcenie świecznika, aby uchyliła się ściana, przesunięcie obrazu gdzie znajdujemy sztabki ze złotem. W późniejszych misjach już nie ma tego funu, po prostu trzeba wejść po dachu, czy po belce i jesteśmy. W owych arenach możemy uzupełnić życie, amunicję, ale nie tylko, również złoto, stare wino, a także trunki, które możemy użyć poźniej aby się uleczyć, lecz tego jest jak na lekarstwo.
- Bossy - pierwszego jakiego chciałbym przedstawić, ale w sumie nie wiem czy jest to boss, bo później pojawia się kilka razy, jest to fire zombie, czyli ten płonący szkielecik wychodzący z ogniska (zawsze go rozwalałem dynamitem zanim wyszedł), następnym jest Olaric, podobny w sumie do jakiegoś zmutowanego goryla, chociaż bez sierści, nie jest trudny do pokonania, spotkamy go tylko w ruinach kościoła. W X-labsach mamy znów tak jakby podboss'a, Loper, czyli te roboty bez nóg (swoją drogą dosyć ciężkie), potem przed Uber-Soldatem, mamy Proto-Soldatów, kilka strzałów z panzerfausta i ich nie ma ;). Potem wspomniany wcześniej Uber-Soldat, trzeba mieć na niego sposób, bo do łatwych nie należy. No i Henryk I, ale o nim pod koniec.

MINUSY:
- Game Saved (F5) - to czego nie powinno być według mnie w żadnej grze, zapisywanie gry w każdym miejscu. Mogę bez problemu przejść grę zapisując się od razu po zabiciu jednego przeciwnika. Raz nawet zapisałem się z 5 hp, a na twarzy miałem zombie :|. Tak na serio, powinny być jakieś autosave albo checkpointy.
- Henryk I - ehhhh, od początku jest naszym celem, zabijamy tysiące przeciwników za nim się do niego dostaniemy. Wchodząc w ostatniej misji masz tylko jedno polecenie - Destroy Heinrich I. Masz full zestaw amunicji, maksimum apteczek i zdrowia i przygotowany na 20-sto minutową walkę, a dostajesz jakiś syf. Do niedawna był taki bug, że wystarczyło go zwabić pod respawn, a on sam by się zaklinował pomiędzy kamieniami. Tymczasem gdy chcemy go zabić normalnym sposobem, po prostu wystarczy biegać z nim w kółko przez 3-4 minuty i strzelać wszystkim czym popadnie. No błagam, to już z 7 minut trzeba poświęcić Uber-soldatowi, który jest 3 rozdziały wcześniej. Dostajemy dodatkowo kilka zombie i wampira, które zabiorą nam może z połowe życia, przy czym Henryk nam nie zada nawet ciosu. Kiedyś gdy całe osiedle w to grało, kolega który był już pod końcem gry zdradził tajemnice, że trzeba zrzucić na niego kamień. Fakt, jest tam głaz przyczepiony do liny, ale to był fake, nic więcej.

Podsumowując, przygoty BJ Blazkowicza jeszcze się nie skończyły, z niecierpliwością czekam na New Order, RTCW, jak i poprzednie części pewnie przez nową częścią jeszcze przejdę, zobaczymy. Tymczasem Return to Castle Wolfenstein jest już klasyką, ale jakże żywą, nie wiem jaka jest aktualnie sytuacja na ET, ale tam również sporo się działo. Jest to gra która nie znudzi mi się raczej nigdy (chyba, że będę ją przechodził dzień w dzień). Kiedyś miałem różne problemy z jej odpaleniem, poprzez jakiś openGL, teraz miałem problem przez rozdzielczość 1920, no ale to nie jest jakiś minus, który obniży ocenę.

Ocena końcowa:
9-/10
Zamieszczono: 26 kwietnia
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
8 z 8 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
27.6 godz. łącznie
Stary dobry Wolfenstein. Co prawda pozycje przeciwników znam na pamięć, ale i tak niektórzy nadal mnie zaskakują.
Zamieszczono: 11 maja
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
5 z 5 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
2.8 godz. łącznie
Jedna z lepszych gierek w ktore po prostu trzeba zagrac ;) ahh az przypominaja mi sie czasy za małolata ;D
Zamieszczono: 3 maja
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
201 z 259 osób (78%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
2.5 godz. łącznie
when graphics didnt matter, killing the germans did.
Zamieszczono: 3 maja
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
64 z 77 osób (83%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
25.4 godz. łącznie
[See the English version below]

Как мы знаем, один в поле - не воин. К агенту Блацковичу, впрочем, это явно не относится. В одиночку наведя шороху в замке Вольфенштайн в далеком 92-м и разделавшись с хоть и спрайтовым, но фюрером, агент вместе с серией залег на дно. В 2002 фашистская гидра вновь подняла голову, но на этот раз силы антигитлеровской коалиции имели в рукаве свой козырь - агент Блацкович сдунул пыль с трофейного "Люгера", подучил свой немецкий (в частности, фразы вроде "Фрау Матильда, насколько эффективен MP-40 против зомби?" или "Гер Гюнтер, как отключить режим ночного видения на снайперской винтовке, не видно же ни черта?"), сбросил несколько килограммов лишнего американского веса и вперед - спасать свободный мир.

Немецкая военная машина и лучшие умы вермахта не зря едят свой хлеб со шнапсом. В этот раз объект их изысканий и стремлений напрямую соседствует с археологией и оккультизмом. Подобная гремучая смесь не может не интриговать и прямо означает, что маршрут агента будет пролегать как через немецкие деревушки, пахнущие пивом и сосисками, так и затхлые склепы и тайные лаборатории. Арсенал, как и полагается любому уважающему себя шутеру ранних двухтысячных, изобилует образцами разноообразного оружия, как прототипного, так и хорошо нам известного по массе игр и фильмов о Второй Мировой. Надо сказать, что практически все стволы находят применение, ненужного хлама там нет. В умелых руках и хрестоматийный "Люгер" - оружие возмездия. Особенно вариант с глушителем.

В детстве наш юный агент очень любил искать всякие секреты... ну знаете, где папа прячет заначку на пиво, а старший брат - журналы с голыми девками. Так и здесь - на каждом уровне есть свои потайные ходы, комнаты с нацистским золотом и боеприпасами. Плюс отличная работа со скриптами - нет такого, чтобы в игре не происходило вообще ничего или становилось невыносимо скучно. Стоит ли в свете вышеперечисленного упоминать отличный, хотя порой и запутанный дизайн уровней, хорошую озвучку и увлекательный геймплей? Игра, кстати, довольно короткая. В 2002, когда я раздобыл-таки у друга пиратскую версию игры, она показалась мне просто огромной! Что ж, со временем восприятие меняется...

Не меняются лишь хорошие и качественные игры, которые даже спустя много лет держат у экрана до глубокой ночи и вызывают массу положительных эмоций.
__________

As we know, you can't fight wars alone. Doesn't work with agent Blazkovicz though... Having cleaned up Castle Wolfenstein in 1992 he and the whole game series hunkered down waiting for an opportunity to arise. Their long wait came to an end in 2002 when Nazi invaders had decided to bring the world to it's knees again. This time Allies were ready and had a powerful secret force hiding up in their sleeves - agent Blazkovicz, who blew some dust away from his captured Luger, learned a few new german phrases (like "Frau Mathilde, is this MP-40 effective enough against the undead?"), lost some pounds of pure american weight and went saving the free world.

German war machine and brightest minds of Wehrmacht definitely know their trade pretty well. This time they thought adding some archaeology and occult rituals to the mix might help them usurp the world for good. For agent that fusion means visiting calm and peaceful german villages smelling of beer and sausages, right through eerie crypts and hidden labs. Arsenal is big enough, as it had to be in every early 00s shooter game, having both prototype and well-known weaponry in the list. And almost each type of weapon finds it's use throughout the game. No unnecessary luggage or useless piece of junk. Yes, even Luger.

When our agent was a little kid he apparently enjoyed looking for hidden and concealed spaces and rooms with different kinds of valuables inside! Be that dad's saved cash for beer or big brother's nudie magazines. Same here - keep your eyes peeled and you may find hidden rooms, secret stashes and buttons that lead to all sort of rewards. Don't forget about good work with scripts and well-made direction of everything. I can't remember me being bored at least. Should I mention greatly implemented level design, despite of being a bit mazey, but nicely done anyway. Plus nice voiceover and enjoyable gameplay in general. By the way, the game is pretty short. Remembering myself playing that in 2002 after borrowing friend's pirated version it seemed just huge to me! Well, perception of things changes in time...

Addictive and captivating games are the things that do not change though. No matter what their age is, they still keep you entertained and do not let go until the end.
Zamieszczono: 25 maja
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie