Wyróżnione pozycje
Gry
Programy Dema AKTUALNOŚCI Polecane
Współpracuj z innymi, albo zgiń sam w tej epickiej misji, mającej na celu odmienienie losów Wojny o Pierścień.
Data wydania: 1 Lis 2011
Obejrzyj film HD

Kup Lord of the Rings: War in the North

Informacje o grze

The Lord of the Rings: War in the North is a co-op Action RPG that immerses you and your friends in a brutal new chapter in the War of the Ring. Snowblind Studios is in the unique position of drawing inspiration from both the literary and film rights to world of Middle-earth, allowing players to bloody their axes on a wide range of deadly enemies and traverse both established and never-before-seen locations. The result is a journey that is both epic and intimate, familiar yet unexpected.

Key Features:

  • Action Meets RPG - Intense, visceral, and satisfying combat. Rich, layered, and impactful character progression. In War in the North, you get both. Find and equip the best loot, upgrade your hero using a wide range of skills and items, and feel the intense satisfaction of rushing into real-time battles with friends by your side. Fight through the brutal realities of the war on all fronts that were brought to life in the lore. Immerse yourself and make your own mark on Middle-earth.
  • Co-op at its Core - Build your own fellowship of three heroes to confront the growing army in the North. The survival of your group and all of Middle-earth depends upon your uniquely skilled heroes working together. You must fight together or you will die alone, and these high stakes make the experience of playing together both socially engaging and incredibly satisfying. The first time you rescue a friend who has been grabbed by a troll and is desperately yelling for help, you will understand what we mean.
  • An Untold Story - While much attention and focus has been placed on the journey of the One Ring, the assault on Middle-earth hits all corners of the map. War in the North turns our attention towards an integral part of the storyline that is grounded in details within the books and various appendices. This is not someone else’s fight. This is your own effort to forage a way through the dark, dangerous, and unknown landscape, defending all that is yours. This is your war.

Wymagania systemowe

    Minimum:
    • OS:Windows XP, Windows Vista or Windows 7
    • Processor:Intel Core2 Duo 2.4 GHz or AMD 64 X2 4400
    • Memory:2 GB RAM
    • Graphics:2006 or later GeForce 8600 or Radeon HD 2600
    • DirectX®:dx90
    • Hard Drive:10 GB HD space
    • Sound:100% DirectX 9 compatible Audio Device
    Recommended:
    • Processor:Intel Core2 Duo 3 GHz or AMD X2 5000 or AMD Phenom X4 9600
    • Memory:4 GB RAM
    • Graphics:GeForce 2xx Series or Radeon HD 6xxx series or greater
    • DirectX®:dx90
    • Other Requirements:Broadband Internet connection
Pomocne recenzje klientów
18 z 20 osób (90%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 78
Recenzji: 10
35.7 godz. łącznie
Nigdy nie przepadałem za grami RPG. Od zawsze przerażał mnie ogrom czasu, jaki teoretycznie trzeba było poświęcić na ukończenie głównego wątku, nie wspominając o zadaniach pobocznych. Do tego dochodziło drzewko rozwoju głównego bohatera lub bohaterów, wybory moralne oraz zarządzanie ekwipunkiem. Jak na moje growe umiejętności ograniczone do gier wyścigowych i FPP, było tego za dużo. Przyszedł jednak czas, że człowiek nabrał ochoty na prawdziwą epicką przygodę i cieszę się, że pierwszą moją grą Role Playing z prawdziwego zdarzenia było właśnie Lord of the Rings: War in the North.

Dla mojego laickiego umysłu gra okazała się ucztą dla oczu i miodem dla uszu. Fabuła biegnąca równolegle do wydarzeń z filmowej trylogii, którą nota bene bardzo sobie cenię, nakręcała mnie jeszcze bardziej. Natomiast oprawa audiowizualna sprawiła, że doświadczyłem jednej z największych i najlepszych przygód w wirtualnej rozrywce. Otrzymałem przejrzysty interfejs, prosty acz zadowalający system rozwoju postaci oraz intuicyjne aspekty zarządzania ekwipunkiem i handlowania jego zawartością. Rewelacyjny system walki umożliwiający prowadzenie ciekawych oraz widowiskowych starć w zwarciu, jaki i w dystansie. Coś pięknego...

Elegancka odskocznia od gier wyścigowych, strzelanin oraz futurystycznych hybryd. War in the North okazało się porządnym kawałkiem kodu, który zapewnił mi ponad trzydzieści godzin świetnej niezobowiązującej zabawy. I jeśli Skyrim jest równie dobry bądź jeszcze lepszy, to chyba nadeszła chwila, by dać grom RPG drugą szansę.
Zamieszczono: 11 Kwiecień 2014
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
2 z 2 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 79
Recenzji: 11
35.7 godz. łącznie
Jako fan filmów,serii gier z tematyką The Lord of the Rings i wszystkiego innego co jest z tym związane miałem bardzo duże wymagania .Gra przyjemna wciągająca z mocnym asem w rękawie kooperacją . Na plus można ocenić cut scenki,kilmat śródziemia i wspaniałą muzykę.Grając czułem się jakbym ogladał film ,jednocześnie w nim uczestnicząc.

Oceniam : Big 10/10
Zamieszczono: 26 Sierpień 2014
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
1 z 1 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 11
Recenzji: 1
15.1 godz. łącznie
Moim zdaniem fajna gra, połączenie hack'and'slash'a z RPG. Mamy możliwość dowodzenia jednym z trzech bohaterów (człowiekiem, krasnoludem, elfem) w grze Singleplayer lub wraz z przyjaciółmi w trybie Współpracy. Miliony losowo generowanych "dropów", nie najgorsza grafika (powiedział bym nawet ładna) i drzewko umiejętności sprawiają, że naprawdę warto zagrać w tą grę.
Zamieszczono: 15 Czerwiec 2014
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
2 z 3 osób (67%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 13
Recenzji: 4
4.3 godz. łącznie
Gra idealnie oddaje klimat adaptacji filmowej książki Władca Pierścieni. Ciekawie nawiązuje do fabuły filmu. Bardzo polecam! :D
Zamieszczono: 11 Kwiecień 2014
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
2 z 3 osób (67%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 383
Recenzji: 17
3.6 godz. łącznie
„Jeden pierścień by wszystkimi rządzić. Jeden by wszystkie odnaleźć…”Jeśli te słowa nic Wam nie mówią to najzwyczajniej najnowsze dziecko Snowblind nie jest dla Was. Jeżeli jednak na dźwięk tych słów czujecie przypływ euforii to macie coś wspólnego z autorem owej recenzji… Czy recenzent doniósł pierścień do wulkanu? O tym w niniejszym artykule.

W ostatnich miesiącach był prawdziwy wysyp hitów. Jedna za drugą pojawiały się gry z ocenami powyżej ósemki. Władcę nabyłem więc w okresie świątecznych promocji Steam. Właściwie nie dlatego, że na grę nie czekałem, po prostu co za dużo to niezdrowo, a i z czasem na granie bywa różnie. Zasiadłem do Wojny na północy, gdy opadły już emocje i podszedłem doń na spokojnie. Cóż… może gdybym zagrał przed Skyrimem to moja ocena byłaby inna, ale nie uprzedzajmy faktów.

Zły to gość, który złe wieści przynosi.

Zacznijmy od fabuły. Wydarzenia w Wojnie na północy to historia zazębiająca się z książką. We władanie otrzymujemy drużynę składającą się ze Strażnika, krasnoludzkiego wojownika i elfiej czarodziejki. Waszym zadaniem będzie powstrzymanie jednego z uczniów Saurona przed inwazją na Shire. Mało oryginalnie, ale z potencjałem. Niestety niewykorzystanym. Pal licho, że nie ma tu zbyt wielu zwrotów akcji. Nic to, że postacie, jakie spotykacie to papierowe lalki bez żadnego wyrazu. Największy ból to główni bohaterowie, którzy zupełnie nie mają charakteru. Po wyłączeniu gry zapewne nawet nie będziecie pamiętać, jakie posiadali imiona. Pamiętacie Władcę Pierścieni Trzecią Erę? Liczyłem na takie postaci i srogo się zawiodłem… Niby prowadzimy dialogi, niby walczymy z orkami i mamy drużynę, ale wszyscy są tacy… nijacy. Fabuła jednak nie jest najważniejsza, pod warunkiem, że rozgrywka daje radę.

A tu cóż… Z początku gry powiało erpegiem. Mamy dodawanie talentów, zmiany w ekwipunku, dialogi prowadzone jak w Mass Effect czy nawet modyfikacje zbroi. Niestety – nie ma tu zbyt wielkich kombinacji. Wojna na Północy to pełnokrwisty hack’n’slash i liczy się tu przede wszystkim zręczność i szybkie klikanie. W grze, więc chodzicie, sieczecie wrogów, zbieracie wypadające z nich ssssskarby i dodajecie kolejne punkty umiejętności. Stary sprawdzony pomysł, który został rzetelnie skopiowany. Nie ukrywajmy - to mogło się udać.

Śmierci! Naprzód, po śmierć, po koniec świata!

Jak już wspomniałem, do dyspozycji dostajecie troje bohaterów. Kolejno tank, łucznik i mag, czyli dla każdego coś miłego. Pierwszy z nich, krasnolud Farin z Erebor to typowy rębajło. Potrafi zbierać tęgie cięgi od wrogów i w skuteczny sposób skupiać na sobie ich ataki. Gra się nim przyjemnie, acz niełatwo, bo cały czas trzeba uważać, aby nie umrzeć. O ile w trybie wieloosobowym (o którym później) bywa prościej, o tyle w singlu towarzysze są dość przygłupi i warto mieć zawsze duży zapas mikstur leczenia, bo nie zawsze pomocnicy zdążą nas wyleczyć.

Andriel z Rivendell - nasz mag to moim zdaniem postać najprzyjemniejsza w użyciu. Potężne czary, szybki atak i dość niska śmiertelność to jej główne atuty. Oprócz tego elfka jest postacią leczącą, więc na niej spoczywa odpowiedzialność za utrzymywanie kompanów przy życiu. W singlu bardzo dobry zabójca, w trybie wieloosobowym najlepszy suport. Łucznik Eradan pełni rolę damagera. Gdy zdecydujecie się na grę nim, musicie mieć przede wszystkim wprawne oko. Największe obrażenia zadaje przy użyciu łuku, ale potrafi również korzystać z miecza. Łatwo go zabić. Zarówno w singlu jak i w trybie wieloosobowym – idealny do wycinania wrogów.

Złudne nadzieje są bardziej niebezpieczne od strachu.

Wybór więc jest, ale nie dajcie się zwieść. W praktyce wszystko sprowadza się do wściekłego klikania raz jednym raz drugim klawiszem myszy. Po godzinie zabawy (o ile nie wcześniej) zaczniecie ziewać i przestanie mieć znaczenie „po co?” „na co?” i „dlaczego?”. Rozgrywka ma potencjał, ale nie został on należycie wykorzystany. Nie ma niczego, co mogłoby przykuć do monitora i kazać Wam przeć przed siebie. Żadnych „epic” momentów, żadnej interesującej postaci. Owszem, spotkacie po drodze Aragorna czy Radgasta, ale to tylko smaczki bez większego znaczenia. W singlu gra jest więc mimo wszystko nudna i wtórna.

Poziomy dają wrażenie otwartości, jednak to tylko złudzenie. Każda lokacja to tylko zamknięty tunel z kilkoma odnogami. Mapa gry z kolei przedstawia wiele lokacji, do których w rzeczywistości nie ma dostępu. Taki zabieg może gracza lekko zdezorientować. Po ukończeniu gry bowiem zastanawiałem się czy aby czegoś nie pominąłem, bo kilku miejsc z mapy nie udało mi się odwiedzić.

Zbliża się spełnienie naszej nadziei albo kres wszelkiej nadziei świata.

Kolejna rzecz, do której muszę się niestety przyczepić to naprawa ekwipunku i sprzedaż/kupno przedmiotów. Czy wyobrażacie sobie sytuację, gdy Aragorn w trakcie wyprawy do Mordoru nagle stwierdza, że jego plecak jest pełen i musi wrócić do domu Elronda, żeby coś sprzedać? Cóż, owszem, w trakcie gry zdarzają się miejsca, gdzie możecie dokonać kupna/sprzedaży ale najprościej jest otworzyć okno mapy i przenieść się w okolice gospody Pod Rozbrykanym Kucykiem. Może to tylko moje zdanie, ale zamiast kombinacji ze skakaniem po mapie wolałbym handel bezpośrednio z okna ekwipunku jak miało to miejsce w Dungeon Siege III. Wojna na Północy i tak erpegiem nie jest, więc uproszczenie tego typu na pewno nie wyszłoby jej na złe.

Kolorów gra nabiera w multi. Tam klasy wzajemnie się uzupełniają. Jest trudniej, ale i ciekawiej. Niestety pomijając fakt, iż gra osadzona jest w genialnym tolkienowskim uniwersum nie wyróżnia jej absolutnie nic spośród morza innych (często dużo lepiej wykonanych) hack’n’slashy dających graczom tryb kooperacji. Daleko nie szukając – Dungeon Siege III to idealny przykład – lepsza fabuła i dużo więcej możliwości rozwoju postaci.

Nie można natomiast narzekać na grafikę. Szczegółowa, wykonana w stylu idealnie oddającym klimat prozy Tolkiena zdecydowanie cieszy oko. W trakcie zabawy wielokrotnie zdarzało mi się zatrzymać i podziwiać krajobraz. Bohaterowie również wyglądają bardzo klimatycznie, pomimo braku jakichkolwiek detali, które pozwoliłby ich zapamiętać na dłużej… Jest więc bardzo ładnie, ale to nie ratuje Wojny na Północy od ogólnego dość kiepskiego wrażenia. Muzycznie jest również bardzo dobrze. Klimat Władcy Pierścieni został zachowany i utwory pozwalają wsiąknąć w grę.

Nie powiem: nie płaczcie, albowiem nie wszystkie łzy są złe.

Od premiery ostatniego filmu w uniwersum Władcy Pierścieni minęło kilka(dziesiąt) lat(recenzja ta była pisana przeze mnie jeszcze przed premierą Hobbita). Od tamtego czasu pojawiło się wiele gier pod tym szyldem - od kiepskich po wręcz genialne. Wojna na Północy nie jest ani beznadziejna, ani świetna. Niestety jedyną dobrą rzeczą, jaką można o niej powiedzieć to fakt, iż jest… poprawna i tylko tyle. Singiel szybko znudzi, w multi też jakoś nie przyciąga. Jeśli nie czujecie Tolkiena to nawet nie macie za co się zabierać, bo nawet fani rozczarują się owym tytułem. Chcecie dobrej gry w uniwersum Władcy Pierścieni? Odsyłam was do Trzeciej Ery, bo Wojnę na Północy spokojnie można sobie odpuścić… A twórcom mogę jedynie powiedzieć: You shall not pass!

Grzegorz „Tenen” Jankowski

Ocena: 6.5 - Gdyby nie uniwersum Władcy Pierścieni ocena byłaby o oczko niższa. Gra jest zwyczajnie niegodna swego tytułu. Co nie zmienia faktu, że z wyposzczeni fani mogą dać jej szansę, ale pamiętajcie – ostrzegałem!
Zamieszczono: 28 Kwiecień 2014
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
43 z 47 osób (91%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 146
Recenzji: 3
42.3 godz. łącznie
Przeszłam grę więc się wypowiem :)
PLUSY
- Gra oferuje nam świetną fabułę i fantastyczną grafikę.
- Nie musimy dokładnie z łuków celować w przeciwników gdyż gra została tak skonstruowana względem celowania, że wystarczy żeby celownik zaświeci się na czerwono, a strzała doleci do celu. Gra na padzie to czysta przyjemność.
- Świetna dynamika w walkach.
- Muzyka w grze przyjemna.
- Wbrew pozorom sporo osób gra w tą grę. Jest więc spora szansa, że (po utworzeniu rozgrywki publicznej w grze wieloosobowej) ktoś dołączy lub będziesz mógł dołączyć do kogoś. Uwaga! Jeśli twoja lista gier jest pusta musisz wejść w filtr i odhaczyć opcje.
- Różnorodność przeciwników i przedmiotów.
- Świetna gra do pogrania ze znajomymi i z obcymi (grając samemu nie ma tego uroku :P) .

MINUSY
Jak każda gra niestety i ta posiada bugi i niedogodności.
- Głównym problemem jest nagłe wywalanie gry do pulpitu z niewiadomego powodu (rozwiązania brak). O tyle ten problem występuje bardzo rzadko, tak na poziomie 8-1 wywala co chwile dlatego zalecam uzbroić się w cierpliwość i na tym poziomie po prostu przebiegać z punktu do punktu (kontrolnego).
- Kolejna rzecz która drażni to blokowanie drogi przez kamratów. Problem jest prosty do rozwiązania, bo wystarczy robić przewrotki (przewrotka umożliwia przenikanie przez kamratów i wrogów), no ale jednak.
- Wprowadzanie ludzi w błąd/zakłopotanie. Tak. To jest coś co nie można przejść obojętnie. Kiedy w grze wejdziemy w mape i klikniemy w "widok" na mapie pojawiają się różne lokalizacje. Nie ma dostępu do tych lokalizacji więc po za poczytaniem opisów nic nam one nie dają mimo, że w trakcie rozgrywki odnajdujemy fragmenty mapy.
- Dostajemy dostęp do dwóch wyzwań - Lorien i Osgiliath. Są to wyzwania w typie "pokonaj xx fal". Nie ma informacji ile ich jest i co po przejściu otrzymujemy. No właśnie, trzeba się przekonać na własnej skórze i tak też uczyniłam. Fal jest 16 i za ukończenie dostajemy... nic. :)
- Komunikacja głosowa. Gra oferuje nam komunikację głosową z ludźmi, który do nas dołączyli. Problem polega na tym, że mikrofon włącza się automatycznie i nie ma żadnej opcji w grze związanej z komunikacją, a to oznacza, że mikrofonu nie można wyciszyć z poziomu gry, czy ustawić mikrofon pod przycisk.
- Bardzo mała ilość misji pobocznych.
- Największym minusem tej gry jest prostota. Grę zaczynamy od najłatwiejszego poziomu trudności i nie można tego zmienić, bo poziom trudności podnosi się wraz z przejściem całej gry. Więc nic dziwnego, że mało kto decyduje się na przejście gry po raz drugi i trzeci. Zresztą, przez tego typu działanie różnica trudności nie jest jakoś bardzo odczuwalna, bo zaczynając grę od nowa mamy ekwipunek z poprzedniej gry.

Gra jest warta uwagi? Jak najbardziej tak, jeśli ktoś lubi tego typu gry.
Nie mniej, więcej jak 15zł to bym nie dała. :D
Zamieszczono: 12 Styczeń 2014
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie