Wyróżnione pozycje
Gry
Programy Dema AKTUALNOŚCI Polecane
Jesteś Smoczym Dowódcą. Twoim zadaniem jest zjednoczone podzielonego królestwa i zostanie jego nowym Imperatorem. Kluczem do sukcesu jest umiejętne zarządzanie imperium oraz stworzenie niezwyciężonej armii, którą poprowadzisz następnie do boju.
Data wydania: 6 Sie, 2013
Obejrzyj wszystkie zapowiedzi (2)

Kup Dragon Commander

Kup Divinity: Dragon Commander Imperial Edition

Kup Divinity: Dragon Commander 4-Pack

Recenzje

"Czas spędzony na testowaniu Divinity: Dragon Commander zaliczam do dobrej zabawy. Czasem lepsza jest skromniejsza produkcja, ale robiona z sercem, od superprodukcji bez duszy."
http://www.gram.pl/artykul/2013/07/18/divinity-dragon-commander-juz-gralismy.shtml

"Dragon Commander jest zaskakujący. Odświeża formułę i daje jej własny niepowtarzalny rys."
http://gry.wp.pl/artykul/zapowiedz,smok-na-deser-wrazenia-z-divinity-dragon-commander,6777,1.html

Informacje o grze

Jesteś Smoczym Dowódcą. Twoim zadaniem jest zjednoczone podzielonego królestwa i zostanie jego nowym Imperatorem. Kluczem do sukcesu jest umiejętne zarządzanie imperium oraz stworzenie niezwyciężonej armii, którą poprowadzisz następnie do boju. Nie bez znaczenia pozostaną również Twoje zdolności dyplomatyczne, taktyczny zmysł oraz umiejętność przeistoczenia się w potężnego smoka; postrach przestworzy oraz broń, mogącą zmienić przebieg każdej bitwy.
Dragon Commander to znacznie więcej, niż gra strategiczna - rozgrywka odbywa się na kilku płaszczyznach. Poprowadź do boju swoje armie w ramach strategii czasu rzeczywistego, planuj rozwój imperium i podejmuj ważne decyzje w ramach strategii turowej i buduj swoją pozycję w czasie rozgrywki RPG. A jeśli wszystko inne zawiedzie, przejmij kontrolę nad potężnym smokiem i zastosuj inne środki dyplomacji.

CECHY

  • Strategia czasu rzeczywistego: zapanuj nad morzami, lądami i przestworzami. Posyłaj do boju zróżnicowane jednostki, planuj każde posunięcie i triumfuj nad wrogami.
  • Zostań Smokiem: odwróć przebieg potyczki toczonej w ramach strategii czasu rzeczywistego przeistaczając się w potężnego wroga. Wesprzyj swoje oddziały w walce i siej postrach w sercach najgroźniejszych nawet przeciwników.
  • Kampania turowa - planuj swoje kolejne posunięcia korzystając ze strategicznej mapy świata. Decyduj o przebiegu konfliktu, buduj niezwyciężone armie i inwestuj w rozwój odpowiednich technologii oraz magicznych zdolności.
  • Zarządzaj imperium - jesteś Imperatorem i to Ty decydujesz o losach świata! Miej się jednak na baczności: przy rozgrywkach politycznych nawet największy bitewny zgieł może okazać się dziecięcią igraszką. Podejmuj decyzje, stawiaj czoła ich konsekwencjom i pamiętaj: za każdą pomyłkę przyjdzie Ci zapłacić wysoką cenę.
  • Rozgrywka pojedyncza, tryb multiplayer oraz kooperacja - stań się częścią intrygującej historii w ramach kampanii fabularnej, sprawdź się w starciach przeciwko innym graczom w trybie rozgrywki wieloosobowej oraz współpracuj z przyjaciółmi w ramach kooperacji.

Wymagania systemowe

    Minimum:
    • OS:Windows XP SP3
    • Processor:Intel Core2 Duo E6600 or equivalent
    • Memory:2 GB RAM
    • Graphics:NVIDIA® GeForce® 8800 GT (512 MB) or ATI™ Radeon™ HD 4850
    • DirectX®:9.0c
    • Hard Drive:15 GB HD space
    • Sound:DirectX9c compliant
    • Other Requirements:Broadband Internet connection
    Recommended:
    • OS:Windows 7 SP1
    • Processor:Intel i5 2400
    • Memory:4 GB RAM
    • Graphics:NVIDIA® GeForce® GTX 550 ti 1GB ram or or ATI™ Radeon™ HD 6XXX
    • DirectX®:9.0c
    • Hard Drive:30 GB HD space
    • Sound:DirectX9c compliant, 5.1 surround sound
    • Other Requirements:Broadband Internet connection
Pomocne recenzje klientów
2 z 2 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 255
Recenzji: 93
30.3 godz. łącznie
Divinity: Dragon Commander to oryginalna mieszanka RTS-a, strategii turowej i gry akcji, stworzona przez studio Larian. Deweloper był do tej pory kojarzony przede wszystkim z produkcją gier cRPG (cykl Divinity), chociaż ma również pewne doświadczenie ze strategiami czasu rzeczywistego - stworzył RTS-a o nazwie The L.E.D. Wars.

Akcja Divinity: Dragon Commander rozgrywa się w uniwersum stworzonym przez studio na potrzeby serii Divinity i opowiada o wydarzeniach mających miejsce na długo przed tymi, które twórcy ukazali w Divinity II. Gracz wciela się w młodego smoczego rycerza, potężnego wojownika zdolnego do zamiany w smoka, który walczy o przetrwanie Rivellonu po tym, jak jego ojciec, król, zostaje zamordowany. Świat, który przyjdzie nam poznać w czasie rozgrywki, jest niekonwencjonalnym mariażem znanych schematów fantasy z zaawansowaną technologią. Jego twórcy czerpali inspiracje ze steampunkowej oraz dieselpunkowej stylistyki.

Rozgrywka składa się z trzech głównych części. W pierwszej z nich wcielamy się w naczelnego dowódcę, rezydującego w jednej z latających fortec Imperium. To tutaj możemy zasięgać rady doradców i podejmować różnej wagi decyzje polityczne, które wpływają na dalszy rozwój całej kampanii.

Druga część gry to mapa strategiczna, spełniająca taką sama rolę jak jej odpowiednik w serii Total War lub w planszowym Ryzyku. Korzystając z mapy możemy spojrzeć na cały świat z góry, zaplanować kolejne akcje oraz rozbudować i rozmieścić wojsko. W trybie turowym przesuwamy nasze siły z prowincji do prowincji, a także decydujemy o kierunku kolejnej ofensywy i ziemiach, jakie chcemy zagarnąć.

Trzecią częścią gry jest ekran bitwy. W potyczkach toczonych na morzu, lądzie i w powietrzu uczestniczą różnego rodzaju maszyny bojowe oraz tytułowe smoki. W czasie starć możemy bezpośrednio kierować pojedynczą jednostką z perspektywy trzeciej osoby lub też zająć się dowodzeniem całą armią. W pierwszym przypadku, jako naczelny dowódca pod postacią zionącej ogniem bestii, latamy swobodnie po trójwymiarowym polu bitwy, korzystając z naszych wyjątkowych umiejętności. Co ważne, naszą postać wraz z postępami w grze możemy rozwijać tak jak w tradycyjnych grach RPG. W drugim trybie, sposób wydawania rozkazów i poruszania się po polu walki, przypomina tradycyjne RTS-y w stylu StarCrafta.
Poza kampanią singleplayer i pojedynczymi misjami, swoje siły możemy sprawdzić także w potyczkach sieciowych przeznaczonych dla maksymalnie czterech osób.

Gra jest bardzo fajna, bitwy są w miare ok cos ala Command & Conquer, mapa bitewna jest podobna do tej z serii Total War i gra się na niej identycznie. Ale miodem na uszy jest centrun dowodzenia i podejmowanie roznych decyzji : kanibalizm, eutanazja, pornografia, związki homoseksualne, feminizm i masa inych. Kazdy z naszych dowódców, doradców, zon jest różnych orientacji jak i seksualnych i politycznych. Podejmowanie ów decyzji jest według mnie bardzo fajne i klimatyczne i nasze decyzje mają wpływ na to co się ukaze potem w gazecie.

Graficznie 9/10 - pokład kruka i mapa strategiczna, 8/10 podczas bitew
Dżwiek 10/10 - zarowno jak i muzyka jak i dialogii
Gameplay 8/10 - za to iż kampania jest na 10 godzin
Zamieszczono: 20 lipca
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
2 z 4 osób (50%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 15
Recenzji: 1
10.0 godz. łącznie
Gra bardzo orginalna. Najbardziej nie powtarzalny rys z jakim się dotąnd spotkałem
Zamieszczono: 8 czerwca
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
1 z 5 osób (20%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 115
Recenzji: 15
1.6 godz. łącznie
RTS na którym się zawiodłem. Niby smok, armia, budynki, ale wszystko tak ograniczone i mało grywalne, że poczo\ątkujący gracz nie ma nawet jak się pobawić. Nie polecam.
Zamieszczono: 8 czerwca
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
148 z 157 osób (94%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 135
Recenzji: 16
34.1 godz. łącznie
What do you expect from this game? Because if you are looking for a good RTS and turn based gameplay, Divinity Dragon Commander isn't the game that's going to scratch that itch for you, even though it employs those mechanics. But if you are looking for a conceptually interesting game, with emphasis on story, character and choices, then I dare say that Divinity Dragon Commander might be worth checking out, if and only if, you are willing to be patient with it and accept the shortcomings of the action phases, meaning the RTS battles.

Divinity Dragon Commander is divided in three parts of gameplay: story and political decisions, turn based Risk-like movement troops on a military map and real-time strategy confrontation during which you can control a dragon. The three phases of the game influence each other in a delightful way: the political decision you make have an impact on all the areas of the map, and the level of bonuses you get from them, depending on the faction to which each county belongs. For example, if you are popular with the elves, your elven controlled regions will grant you more money and will also be more easy to defend. At the same time, it will be harder for the enemy to hold on to those elvish districts. Obviously, should you be less popular, those bonus would become penalties, making the game actually very difficult, even in the RTS sequences of the game, where the number of recruits, and thus units you can build, is tied to your popularity.
But on that point, it needs to be said that the whole game is pretty difficult if you don't know its workings. The learning curve is all over the place. The game doesn't explain the consequence of your political decisions and the nefarious effects of a popularity of zero percent with one or more factions. Worse, going against the wishes of the undead faction, which is blessed by the gods, actually gives you a penalty during automatic battle resolutions, which is bound to happen sooner or later since you can only manage one battle per turn personally. This battle penalty can go pretty high as I found out, up to -26% apparently. I wouldn't necessarily recommend that particular experience. The RTS phases are a lot easier if you compromise you political stance and try to accommodate most of the factions, at least some of the time.

The problems during the battles do not only spring from what the game doesn't establish in mechanics, but also from balancing issues. At the start of the game, you can choose from three dragons, but the differences aren't obvious: the mage-like dragon has more health and better mobility but deals the least amount of damage, whereas the biggest, fastest dragon has the best damage output, but the less health and mobility. The starting skills of each dragon are also different, but since you can unlock every talent for every dragon, it's really a none issue. The problem is that the mage-dragon deals so little damage, that it takes ages to kill anything while the enemy has no problem pummelling that particular dragon to death. Sure, in multilayer, it might make a difference, but for the story campaign, I see no point in going down that road.
Also, on the turn based map, it is possible to build local improvements which in turn grant you cards that you can play before a battle to improve your odds of winning, or granting temporary bonuses to counties. But, from all the dozens and dozens of different cards it is possible to get, very clearly the tavern, which grants you mercenaries, is the best way to go. All of a sudden, you can attack an enemy, one unit against ten, and then just summon a whole army of mercenaries to take care of things.
Besides these balancing issues, there is also the fact that it is possible to carry over gold between acts. There are three acts in the game, and while you are limited in what you can take with you between act I and II, there is no limit between what it is possible to import to act III. While the game puts an emphasis on rushing down opponents, it is well worth waiting a dozen turns at the end of each act to maximise the treasure, the research trees and the cards, stacking up on mercenary ones. The worst part is, winning or, at least for me, enjoying the game, seems to require using these exploits to gain the upper hand against the IA and avoiding most of the dreadful RTS sequences.

Because there is no way around it, those sequences aren't well made. That they are functional is about the only good thing I can say about them. The RTS aspects of it are rather simplistic, and the tactics are seldom more developed than surviving, building a large army and dumping it on the enemy. The fact that it is possible to play as a dragon during those phases is refreshing, and it is nice to fly over the battlefield, helping you troops and raining down fire on your enemies. But this makes it almost impossible to control you troops, managing your army, buildings, etc. So it is constantly necessary to switch back and forth between dragon and RTS controls.
As a balancing issue, -again!-, the speed of the game is a huge problem. It is possible to determine how fast, or slow, the RTS portion of the game can run. This means that everything can happen either twice as fast, or only at fifty percent of the speed. Here is the kicker: the dragon you control isn't influence by the change in pace, meaning that he still moves and attacks at the same speed, regardless of the speed of the enemies. This is completely broken since it means that enemies can dish out twice as much damage to you on higher speed, but only fifty percent on the lowest speed, which makes it also much more easier to dodge. So turning the speed to “slowest” during the RTS section is almost a vital necessity.

But if, on paper, one third of the game is worth rushing through, the rest of it must be that much better, to compensate, right?

From the start, Divinity Dragon Commander pulled me in: the introduction sequence, and it's music, set a refreshing tone for me, as well as the first contact with the generals under your command. The personality, characterisation and style really shines through during those moment. It is the most polished part of the game and the effort shows.
The characters feel almost larger than life, straight out of a play, going through individual arcs with their quirks and personal demons, down one path or another, depending on your guidance. The voice acting is just perfect, I couldn't even think of one thing to improve on in that regard. It hits every mark! The dialogue made me think, it made me laugh, it completely mesmerized me. There is so much personality here, even in the background of the scenes where you make decision (like the amazing skeletal barmaid).
The opinion of the player is asked constantly over subject which are sometimes trivial and funny, or very serious. It is sad to only have two options as choices, no matter the subject, but it does make things more straightforward. Although, you would be surprised how often the obvious choice isn't always the right one. I liked it a lot, but I suppose it requires a certain interest in political issues, if only to catch the jokes, the nudges and the parodies represented here.
I was also very surprised by some of the different issues you get, depending on what you decided earlier. Turning down the imp faction looking to build a giant bomb will result in them coming back with a super soldier project, whereas agreeing in the first place, will only ask more and more of you in the search for the “biggest and badest explosion ever”. Each faction (of which there are five), each general (four in this case) and each queen (again, four) has one of these quests with a lot of multiple branching.

Still, although I enjoyed my time with Divinity Dragon Commander, I cannot justify its full price tag, for what content I liked amounted to not even half of what the game had to offer.
Zamieszczono: 7 kwietnia
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
55 z 62 osób (89%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 117
Recenzji: 34
22.9 godz. łącznie
It's different, it's interesting, it's disappointing.

Fighting as a dragon is about as awesome as you might expect, and takes longer to get tired than you might think, especially if you set yourself a good range of skills. You have limited army control in this mode, so can at least fight with a thrash of units under you, radiant in the healing, damage-boosting auras you emit.

But you can basically forget trying to play the RTS as designed, because someone put this on top of a Starcraft-y set of units with lots of manually-triggered abilities. You might occasionally switch your artillery in and out of deployed mode, or tell your tanks to use their short-range sonic burst attack, but not much more unless you forego being a dragon. And then I have to ask why you are playing a game whose main defining feature is that you are a dragon.

One reason possibly being for the challenge (and inevitable achievement). The dragon is basically like spawning with a Supreme Commander Experimental right at the start. You can assert almost total control of any one point on the map. It's rare for an RTS battle to last more than a few minutes, and if you lose it's because you just got overwhelmed by the AI's ability to multitask harder, or bit off such a ridiculously one-sided starting position that you got rushed while the dragon was in its first-minute cooldown.

On the strategic layer, you can only fight personally once per turn, and the rest is up to autoresolves, possibly modified by generals and cards. There's some depth here, especially in picking which fight you want to be your certain win, but nothing to get ecstatic about. Units are almost too mobile, especially naval ones which loop around the map, for territorial control to mean much more than "keep units on every tile". An offensive force headed by your dragon self can steamroll forward so much more effectively than any other that there's limited utility to fighting on multiple fronts.

The diplomatic side is basically brilliant. Characters are well-written and well-voiced, although the fact that every choice is binary is oft irritating; there's quite often no room for moderation or nuance. You probably won't want to put up with the actual *war* part of the game long enough to play it through enough times to see everything, and savescumming a bit just to see branches not taken is confounded by several turns' worth of delays between action and consequences. Turns padded by war.

The ending is flat as a pancake, however. You capture the last key territory, everyone says well done in turn, title screen.

And the multiplayer side? Ridiculously crippled. Pick from one of three predefined dragon loadouts (despite loadout-building being a key fun part of the singleplayer), four players per map tops, no AI dragons, only armies. (It's not much of a spoiler to get the disappointment out of the way and say that nothing of the sort shows up to peturb the mix in the campaign, either. There is no climactic final battle here, just another identikit skirmish.)

Get it in a sale, enjoy the council going at each-other's throats, and divebombing down onto massed enemy forces to unleash a huge firestorm amongst them before swooping around to gather your own army and charging forward into the enemy base with a bellowing roar. The ambience is great. Just expect by the final chapter to be looking at the strategic map with a weary, tired eye that just wants to autoresolve but knows the Imperial Army will blow a 70% chance and get driven back, and occasionally wishing your conversations didn't feel so railroaded.
Zamieszczono: 24 maja
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
17 z 18 osób (94%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Produkty na koncie: 74
Recenzji: 10
23.5 godz. łącznie
Zanim rozpocznę dysputę na temat tej gry, chciałbym powiedzieć tym, którym nie bedzie się tego chciało czytać, że jeżeli szukają świetnego RPG, grę strategiczną lub RTSa to nie tutaj. Larian tworząc tą grę zmiksował kilka gatunków, jednak żadnego nie rozwinął na tyle by jako samodzielna gra miał szansę się obronić.

Jednak wszystko razem, jest mieszanką istnie wybuchową. Rozgrywka nie nudzi, jak to w większych tytułach bywa, bo czasem ogrom opcji lub znużenie wytartą formułą bierze górę. W tym przypadku jest inaczej, aż do samych napisów końcowych i dalej. To gra w której można się zadużyć aż po same uszy. Klimat gry jest po prostu bajeczny, a Rivellon to świat, w którym na pewno chciałbym się znaleźć. No chyba że decyzje polityczne podejmowałby jakiś niekompetentny psychopata...

Jesli juz mowa o decyzjach jakie nasz heroiczny smok-cesarz bedzie podejmował, trzeba powiedzieć jedno: Przeniesienie problemów wspołczesnego świata do gry fantasy byłow wyśmienitym pomysłem! To jak twórcom udalo się wpleść wątki o homoseksualiźmie, eutanazji i zabijaniu zwierząt w świat gry zasługuje na pochwałą. Każdy nasz wybór zmienia nastawienie ras zamieszkujacych Rivellon do nas, co przekłada się na duże korzyści militarne i gospodarcze. Jednak czasem mimo profitów płynących z niektórych wyborów ciężko jest się zdecydować... lub nie parsknąć śmiechem gdy impi przedstawiciel zacznie rzucać monetą lub szkielet zagrozi ci zemstą bogów.

Postacie w tej grze są tak przerysowane i stereotypowe, że ... nie sposób ich polubić :) Z ciekawością śledziłem wątki przedstawionych tutaj postaci, którymi są m.in.: była królowa walcząca o prawa kobiet i jaszczur gardzący wszystkimi i wszystkim. Naprawdę ubolewam, że kampania nie jest dłuższa (przejście zajęło mi 12 h ze względu na problemy w drugim akcie) bo chciałbym dłużej przysłuchiwać się kłotniom naszych generałow i doradców.

Przejdźmy teraz do strony technicznej. Sam fakt, że grając nuciłem sobie pod nosem poszczególne ścieżki dżwiękowe jest nie lada komplementem :) Muzyka to majstersztyk, a mimo tego, iż nie zawsze są to spokojne i "epickie" kawałki to wszytko pasuje tu jak ulał. Gra aktorów też jest z wysokiej półki. Świetnie spisali się w swoich rolach: wiecznie opanowanej jaszczurzycy, skorego do wybuchów impa i tajemniczej księżniczki neumarłych.

Grafika również zasługuje na pochwałę. Ja zdecydowanie jestem fanem takiego kreskówkowo-realistycznego z jaskrawymi barwami stylu w grach, bo mimo upływu lat, ta się nie starzeje. Muszę także powiedzieć, że jak na dzisiejsze czasy optymalizacja stoi na wysokim poziomie, go grając na moim sprzęcie, nie koniecznie nadającym się do grania śmigała naprawdę płynnie.

Wracając do samej gry, nie bedę się rozpisywał na temat możliwościch strategicznych w grze więc powiem w skrócie: Jest szybko, dużo i wybuchowo! Warstwa RTSowa to przede wszystkim zasada kto szybszy ten lepszy, czyli: Zrób pierwszy fabrykę, zablokuj przeciwnika poczekaj na możliwość bycia smokiem i zwycięztwo masz w kieszeni, no chyba że masz straszliwego pecha...

W trybie mapy mamy możliwość tworzenia i przemieszczania jednostek na inne tereny, by przy pomocy kart zdobyć całe państwo. Samych kart jest dużo, ale to tak naprawdę kilka wersji tego samego (np.: zwiększ przyrost złota o 200% na na dwie tury lub o 250% lecz na jedną), jednak czasem mogą uratować nam skórę.

Ostatnim trybem jest tryb "okrętowy" gdzie możemy ulepszyć swoją armię i smoka, podejmować wyżej opisane decyzje oraz porozmawiać z generałami,jak i ze swoją żoną. To w tym trybie spędzimy najwięcej czasu również ze względu na to, że kupowanie ulepszeń sporo trwa..

Kończąc swoją recenzję chciałbym powiedzieć, iż Dragon Commander to jedna z najlepszych odskoczni od wysoko budżetowych tytułow, a dla takich jak ja, którzy starają sie omijac takowe z daleka pozycja obowiązkowa! Bo mimo słabej fabuły, z kilkoma złymi rozwiązaniami to gra jedyna w swoim rodzaju, przykład na to, że można zrobić grę niebędącą klonem poprzedniej lub konkurencyjnej, że można zrobić grę dla ludzi, a nie tylko dla pieniędzy. Dragon Commander w takim razie trafił do mojej top listy na której znajdują się takie tytuły jak KoTOR, Dawn of War, Heroes czy Dragon Age i Mass Effect.

Polecam, Ponczeks!
Zamieszczono: 16 lutego
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie