From the creators of Amnesia: The Dark Descent and Dear Esther comes a new first-person horrorgame that will drag you to the depths of greed, power and madness. It will bury its snout into your ribs and it will eat your heart.
Recenzje użytkowników:
Najnowsze:
Mieszane (37) - 59% z 37 recenzji użytkowników z ostatnich 30 dni było pozytywnych.
Ogółem:
Mieszane (4,063) - 64% z 4,063 recenzji użytkowników dla tej gry jest pozytywnych.
Data wydania: 10 Wrz, 2013

Zaloguj się, aby dodać tę pozycję do listy życzeń, zacząć ją obserwować lub oznaczyć ją jako ignorowaną

Kup Amnesia: A Machine for Pigs

Pakiety zawierające tę grę

Kup Amnesia Collection

Zestaw 2 produktów: Amnesia: A Machine for Pigs, Amnesia: The Dark Descent

 

O tej grze

Ten świat jest maszyną. Maszyną żywiącą się świniami. Nadaje się tylko do zarzynania świń.

Twórcy gier Amnesia: Mroczny obłęd i Dear Esther przedstawiają utrzymaną w konwencji horroru, prezentowaną z perspektywy pierwszej osoby grę, która przeniesie was do świata niewyobrażalnej chciwości, żądzy władzy i szaleństwa, zatapiając swój świński ryj w waszym ciele i pożerając serce.

Rok 1899

Bogaty przemysłowiec Oswald Mandus budzi się w swoim łóżku, trawiony gorączką i nawiedzany przez sny o mrocznej, piekielnej maszynie. Dręczony wizjami o zgubnej ekspedycji do Meksyku, załamany niespełnionymi marzeniami o stworzeniu utopijnego przemysłowego świata, wyniszczony poczuciem winy i tropikalną chorobą, wkracza do prawdziwego koszmaru. W domu panuje całkowita cisza, a jego fundamenty drżą poruszane wolą jakiejś maszyny z piekła rodem. Mandus wie jedynie, że jego dzieciom grozi straszliwe niebezpieczeństwo i musi je ocalić.

Najważniejsze elementy promocyjne

  • Nowe, świeże podejście do świata gry Amnesia, choć jednocześnie gra pozostaje wierna swojemu dotychczasowemu charakterowi.
  • Najbardziej mroczna i przerażająca historia, jaką opowiedziano w grze wideo.
  • Niesamowita ścieżka dźwiękowa skomponowana przez znaną kompozytorkę Jessikę Curry.

Wymagania systemowe

Windows
Mac OS X
SteamOS + Linux
    Minimalne:
    • System operacyjny: Windows Vista
    • Procesor: Wysokiej wydajności procesor Intel Core i3 / AMD A6 (lub równoważny).
    • Pamięć: 2 GB RAM
    • Karta graficzna: Wysokiej wydajności karta NVIDIA GeForce 200 / AMD Radeon HD 5000. Zintegrowana karta Intel HD Graphics powinna działać, ale nie jest oficjalnie obsługiwana; większość problemów rozwiązuje aktualizacja sterownika.
    • Miejsce na dysku: 5 GB dostępnej przestrzeni
    Zalecane:
    • System operacyjny: Windows 7
    • Procesor: Wysokiej wydajności procesor Intel Core i5 / AMD FX (lub równoważny).
    • Pamięć: 4 GB RAM
    • Karta graficzna: Wysokiej wydajności karta NVIDIA GeForce 400 / AMD Radeon HD 6000. Zintegrowana karta Intel HD Graphics powinna działać, ale nie jest oficjalnie obsługiwana; większość problemów rozwiązuje aktualizacja sterownika.
    • Miejsce na dysku: 5 GB dostępnej przestrzeni
    Minimalne:
    • System operacyjny: OS X 10.6.8
    • Procesor: Wysokiej wydajności procesor Intel Core i3 / AMD A6 (lub równoważny).
    • Pamięć: 2 GB RAM
    • Karta graficzna: Wysokiej wydajności karta NVIDIA GeForce 200 / AMD Radeon HD 5000. Zintegrowana karta Intel HD Graphics powinna działać, ale nie jest oficjalnie obsługiwana; większość problemów rozwiązuje aktualizacja sterownika.
    • Miejsce na dysku: 5 GB dostępnej przestrzeni
    Zalecane:
    • System operacyjny: OS X 10.7.5
    • Procesor: Wysokiej wydajności procesor Intel Core i5 / AMD FX (lub równoważny).
    • Pamięć: 4 GB RAM
    • Karta graficzna: Wysokiej wydajności karta NVIDIA GeForce 400 / AMD Radeon HD 6000. Zintegrowana karta Intel HD Graphics powinna działać, ale nie jest oficjalnie obsługiwana; większość problemów rozwiązuje aktualizacja sterownika.
    • Miejsce na dysku: 5 GB dostępnej przestrzeni
    Minimalne:
    • System operacyjny: Główna dystrybucja Linuksa z 2010 roku.
    • Procesor: Wysokiej wydajności procesor Intel Core i3 / AMD A6 (lub równoważny).
    • Pamięć: 2 GB RAM
    • Karta graficzna: Wysokiej wydajności karta NVIDIA GeForce 200 / AMD Radeon HD 5000. Zintegrowana karta Intel HD Graphics powinna działać, ale nie jest oficjalnie obsługiwana; większość problemów rozwiązuje aktualizacja sterownika.
    • Miejsce na dysku: 5 GB dostępnej przestrzeni
    Zalecane:
    • System operacyjny: Główna dystrybucja Linuksa z 2012 roku.
    • Procesor: Wysokiej wydajności procesor Intel Core i5 / AMD FX (lub równoważny).
    • Pamięć: 4 GB RAM
    • Karta graficzna: Wysokiej wydajności karta NVIDIA GeForce 400 / AMD Radeon HD 6000. Zintegrowana karta Intel HD Graphics powinna działać, ale nie jest oficjalnie obsługiwana; większość problemów rozwiązuje aktualizacja sterownika.
    • Miejsce na dysku: 5 GB dostępnej przestrzeni
Recenzje klientów
System recenzji użytkowników został zaktualizowany! Dowiedz się więcej
Najnowsze:
Mieszane (37)
Ogółem:
Mieszane (4,063)
Niedawno opublikowane
Capitán
16.8 hrs
Zamieszczono: 8 czerwca
Niezwykle klimatyczna gra. Ciekawa, niebanalna fabuła. Opisy, notatki, sountrack, wystrój wnętrz a nawet sposób splatania zdań przez bohaterów pozwalają wczuć się w owe czasy (1899 rok). Może rozgrywka nie jest długa, jednak dzięki temu każdy element dopracowany jest w stu procentach. Jeśli ktoś liczy na przerażającą przygodę, to może się zawieść, jednak według mnie w tej grze nie o to chodzi. Dla mnie definitywnie 10/10.
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Alucard
2.5 hrs
Zamieszczono: 15 maja
Ponad 2 godziny i koniec historii, mimo wszystko wg. mnie warto zagrać :)
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Rv0000
0.4 hrs
Zamieszczono: 30 kwietnia
Boring game. Chinese Room is hopeless.
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Outlast Player PL
7.1 hrs
Zamieszczono: 30 marca
Wcale nie straszne.
Nie polecam 1 czesc lepsza
Przydatne? Tak Nie Zabawna
ProEvilPL
10.0 hrs
Zamieszczono: 29 marca
Gra sama w sobie krótka i nie na długą mete ale można troche sie przeraźić, dosyć ciekawe lokacje i przyjazna fabuła.Polecam na zimowe wieczory !
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Bratanek™
11.1 hrs
Zamieszczono: 26 marca
Rok 1899

Bogaty przemysłowiec Oswald Mandus budzi się w swoim łóżku, trawiony gorączką i nawiedzany przez sny o mrocznej, piekielnej maszynie. Dręczony wizjami o zgubnej ekspedycji do Meksyku, załamany niespełnionymi marzeniami o stworzeniu utopijnego przemysłowego świata, wyniszczony poczuciem winy i tropikalną chorobą, wkracza do prawdziwego koszmaru. W domu panuje całkowita cisza, a jego fundamenty drżą poruszane wolą jakiejś maszyny z piekła rodem. Mandus wie jedynie, że jego dzieciom grozi straszliwe niebezpieczeństwo i musi je ocalić. Ten świat jest maszyną. Maszyną żywiącą się świniami. Nadaje się tylko do zarzynania świń.
Przydatne? Tak Nie Zabawna
We_Burn
3.5 hrs
Zamieszczono: 19 lutego
Sądzę, że wielu ludzi negatywnie oceniając tę grę, porównywało ją z Amnesią: The Dark Descent. A tu pojawnia się zasadniczy błąd - to dwie różne gry. The Dark Descent to horror, a Machine for Pigs to przygodówka z elemantami grozy.

I muszę powiedzieć, że (pomijając słabe zakończenie) to bardzo dobra przygodówka.
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Corvado89
3.5 hrs
Zamieszczono: 13 stycznia
Oryginał był cudownie klimatyczny. W przypadku Machine for Pigs mamy do czynienia z okrojoną mechaniką przez co gra pozbawiona jest moim zdaniem istotnych elementów. Pomysł na fabułę miał potencjał, ale nie został wykorzystany.

Scenerie są bardzo powtarzalne, przez co nudnawe. Kompletny brak przedmiotów do odnajdywania (poza kilkoma elementami zagadek, ale odnoszę się głównie do paliwa lampy, wspomnień czy mikstur życia, które pozwalały się mocno wczuć w oryginale), wiecznie działająca latarnia i takie różne braki czy mankamenty, które sprawiły, że grę przechodzi się nieco automatycznie, bez pełnego wczucia się w świat. Zagrać można z dozą przyjemności, ale wielbicieli oryginału może bardzo rozczarować jeśli oczekują równie dobrej gry.

20 euro to zdecydowanie za dużo, ale na mocnej wyprzedaży -90% można spróbować. Niestety osobiście bardzo zawiodłem się na tej produkcji :( Twórcy mogli ją lepiej dopracować.
Przydatne? Tak Nie Zabawna
gomen
9.3 hrs
Zamieszczono: 15 listopada, 2015
Fabuła świetna, tylko mało straszna. W prównaniu do potworów z jedynki, które potrafiły nieźle przerazić, w dwójce chwilami były wręcz śmieszne.
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Andre
8.1 hrs
Zamieszczono: 11 listopada, 2015
Amnesia: A Machine for Pigs tak jak pierwowzur jest słabą produkcją, jedynka co prawda troszku lepsza, ale dla mnie słabe obie części które w ogóle nie są ani na troche straszne. Co ciekawe gra czerpie wszystkie patenty ze świetnej produkcji jaką jest Darkness Within: In Pursuit of Loath Nolder i nawet zerżnąć nie umieli dobrze.

Zalety:

+ Niezły klimat
+ Momentami niezła muzyka

Wady:

- Krótka jak bicz
- Niby horror, ale go brak
- Słabe zagadki
Przydatne? Tak Nie Zabawna
Najbardziej przydatne recenzje  Ogółem
14 z 16 osób (88%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Według 3 osób ta recenzja jest zabawna
Polecane
4.4 godz. łącznie
Zamieszczono: 19 października, 2015
Gdyby nie "Amnesia" w tytule, dałbym ocene wyżej

Amnesia: A Machine for Pigs jest to gra autorstwa studia The Chinese Room wydana w 2013 roku przez Frictional Games, czyli twórców The Dark Descent

#Discussions_QuoteBlock_Author
Najbardziej mroczna i przerażająca historia, jaką opowiedziano w grze wideo
Mroczna? Tak
Przerażająca? Już niekoniecznie
Warto?

Gre rozpoczynamy gdy nasz protagonista Oswald Mandus budzi się w swoim łóżku po koszmarze, w którym widział tytułową maszyne. Mandus wyrusza w głąb własnych zakładów w celu ocalenia swoich dzieci. Historie przedstawioną w grze każdy gracz musi zrozumieć sam (dla mnie fabuła była o Człowieku, który postąpił niewłaściwie i wyruszył w celu odpokutowania za grzechy oczywiście to tylko moja interpretacja) , jej fragmenty poznajemy głównie przez wizje i notatki napotykane na naszej drodze.

Klimat 8+/10
A Machine for Pigs od samego początku przyzwyczaja nas do mrocznego klimatu XIX wiecznej Anglii. Lokacje są ciemne, oświetlane słabymi światłami lamp naftowych, piecy czy innych niewielkich świec. Graficznie gra nie różni się od swojej poprzedniczki, jednak dźwięki otoczenia, ambienty, krzyki i muzyka nadrabiają to na czym grafika traci. Jak to było w The Dark Descent tak i tu w czasie rozgrywki trafiamy na rózne maszkary- tu są ich 3 typy, z czego o ile dwie pierwsze są w zupełności niegroźnie tak trzecia z nich może już sprawić trudność. Lokacjami które zwiedzamy są głównie korytarze ogromnych kompleksów fabryczny, wszystko w charakterze Steampunk'u- mamy tu pełno rur z których bucha para, kół zębatych, brązowo-złota kolorystyka, różne tłoki. Strachu "dodają" walające się tu i uwdzie świnskie łby, czasem krew na podłodze czy ścianach.

Gameplay 5/10
Niestety z oryginalnej Amnesii nie pozostało tu wiele gameplay'u. Rozgrywka została upłycona do minimum, podczas gdy w TDD mieliśmy możliwość poruszenia większością przedmiotów, obejrzenia ich lub rzuceniem w kierunku potwora, tak tu interakcja z otoczeniem ogranicza się do drzwi, krzeseł i ważnych dla fabuły przedmiotów. Również stwory nie oddziałują już na psychikę naszego protagonisty, zdrowie również regeneruje się samo. Pamiętam jak w TDD ciągle brakowało mi oliwy do lampy i krzesiwa, twórcy również zrezygnowali z uzupełniania tych zasobów. Gra jest rówież niesamowicie krótka- zajęła mi około 4,5 godziny i nie było nic przy czym dłużej musiałem się zatrzymywać, zagadki praktycznie nie istnieją (chyba że jako zagadke uznamy wrzucenie węgla do pieca i odpalenie go)

Strach 2/10
Tylko dźwięki ratują AMfP pod tym względem, nie ma sensu się rozpisywać o strachu którego nie ma

Ogółem 7/10
Klimat i fabuła to jedyne rzeczy, które ratują tę grę od negatywnej oceny. Historia, która zmusza do interpretowania każdego szczegółu i ciężki, mroczny klimat, który potęguje niesamowita ścieżka dźwiękowa. Polecam kupić na promocji- nie zawiedziecie się.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
11 z 13 osób (85%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Według 9 osób ta recenzja jest zabawna
Polecane
6.1 godz. łącznie
Zamieszczono: 22 września, 2015
Niezła Gra 6.5/10 :O

Plusy:
+ Maszyna dla Świń
+ Wciągająca fabuła
+ Mistrzowski klimat
+ Szczegółowe lokacje i świetne udźwiękowienie otoczenia
+ Niesamowita, klimatyczna muzyka wykonana przez Jessice Curry
+ Widząc Świnioludy na początku czułem się jakby grał w Duke Nukema ale po zobaczeniu Tesla-Świn jednak to był Wolfenstein..... xD
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
15 z 21 osób (71%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Niepolecane
2.9 godz. łącznie
Zamieszczono: 1 grudnia, 2013
Nie na to czekaliśmy. Produkcją zajęła się inna firma i niestety nie przyniosło to dobrych rezultatów. Dostaliśmy bardzo krótką, choć z dość ciekawą fabułą, gre, która na pewno nie zadowoli fanów survival horror. Odebrano nam ekwipunek. Praktycznie niczym nie można poruszać w grze. Prawie wszystkie szafki czy szuflady są zablokowane. Brak jakiejkolwiek interakcji z otoczeniem. Stanowczo odradzam.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
10 z 13 osób (77%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Polecane
4.1 godz. łącznie
Zamieszczono: 23 czerwca, 2014
Wszyscy jesteśmy świniami !

Ogólnie - Gre zrobiło studio The Chinese Room a wydało znane nam już Frictional Games, gra wyszła 10 września 2013 na platforme steam, czy druga odsłona Amnesi przygotowywana przez studio The Chinese Room nadal trzyma poziom ?

Grafika - Twórcy zrobili malutki krok do przodu jeśli chodzi o grafike, ale niestety oprawa wygląda niemal identycznie co w pierwszej odsłonie. Drugi problem to wymagania, dlaczego taka sama oprawa graficzna ma potrojone wymagania sprzetowe ?
Możecie sobie porównać:

Amnesia: The Dark Descent (2010)

- Pentium 4 2 GHz
- 1 GB RAM
- Karta grafiki 512 MB (GeForce 9600 lub lepsza)
- 2 GB HDD
- Windows XP/Vista/7

Amnesia: A Machine for Pigs (2013)

- Core i5 2.6 GHz
- 4 GB RAM
- Karta grafiki 1024 MB (GeForce GTX 460 lub lepsza)
- 5 GB HDD
- Windows Vista/7/8

Co dziwne, nie posiadam sprzętu który dałby sobie rade z takimi wymaganiami co nowa Amnesia ale gra i tak chodzi płynie niczym jej poprzedniczka, więc nie musicie się martwić wymaganiami.

Animacje/Ruch - Takie same co z jedynki, oraz pare nowych.

Muzyka - Potężny aspekt tego tytułu, utwory Jessici Curry urozmaicają ten tytuł. Muzyka dodaje klimatu oraz sprawia że czujemy się nie pewnie.

Akcja - Na początku myślałem że akcji jest bardzo mało, póżniej zorientowałem się że byłem w błędzie, akcja jest wolna gdy zwiedzamy kolejne poziomy fabryki oraz szybka gdy uciekamy przed potworami.

Fabuła - A Machine for Pigs nie jest bezpośrednią kontynuacją pierwszej odsłony serii Amnesia, ale rozgrywa się w tym samym uniwersum. W grze przenosimy się do roku 1899 i wcielamy w przedsiębiorcę Oswalda Mandusa, który wrócił z katastrofalnej w skutkach ekspedycji do Meksyku. Bohater zachorował na tajemniczą przypadłość i był nieprzytomny przez wiele miesięcy. Po przebudzeniu, śmiałek odkrywa, że niewiele pamięta. Tymczasem w jego domu nie ma żywej duszy, a gdzieś spod podłogi wydobywa się niepokojący odgłos pracy wielkiej maszyny. Tak rozpoczyna się kolejna mroczna przygoda.

Strach - Nie straszy tak jak Mroczny obłędy ale nadal ma w sobie coś co sprawia nie nie straszą nas Jump scenki tylko muzyka, wybitny klimat oraz piękna fabuła.

OCENA OGÓLNA
- Grafika 8/10 Bez zmian do poprzedniej części.
- Animacje/Ruch 8/10 Trochę nowych ale tak samo jak z grafiką, bez zmian.
- Muzyka 10/10 Nie ważne czy lubisz horrory, każdy powinien ich usłuszeć.
- Akcja 7/10 Wolna, lecz ciekawa w niektórych momentach.
- Fabuła 10/10 Coś pięknego.
- Strach 6/10 Niestety, gra została troche wykastrowana z strachu, przez co jest mi bardzo przykro.

PODSUMOWANIE
Przykro mi, ale gra dostaje odemnie -7/10, twórcy stworzyli dobrą gre ale nie dobry horror, oczekuje następnych odsłon ale bardziej podobnych do Mrocznego Obłędu.

Pozdrawiam Lanxis !
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
5 z 7 osób (71%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Polecane
12.5 godz. łącznie
Zamieszczono: 27 listopada, 2013
Pięknie opowiedziana historia plus ścieżka dźwiękowa oraz świetne budowanie klimatu tworzy naprawdę świetny survival horror co prawda uważam, że gdyby robiła tą gre stara firma by była sto razy lepsza od jedynki. A tak jest gorsza pod względem interakcji z otoczeniem i oczywiście nieskończonej lampy -.-
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
1 z 1 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Polecane
16.8 godz. łącznie
Zamieszczono: 8 czerwca
Niezwykle klimatyczna gra. Ciekawa, niebanalna fabuła. Opisy, notatki, sountrack, wystrój wnętrz a nawet sposób splatania zdań przez bohaterów pozwalają wczuć się w owe czasy (1899 rok). Może rozgrywka nie jest długa, jednak dzięki temu każdy element dopracowany jest w stu procentach. Jeśli ktoś liczy na przerażającą przygodę, to może się zawieść, jednak według mnie w tej grze nie o to chodzi. Dla mnie definitywnie 10/10.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
1 z 1 osób (100%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Polecane
10.0 godz. łącznie
Zamieszczono: 29 marca
Gra sama w sobie krótka i nie na długą mete ale można troche sie przeraźić, dosyć ciekawe lokacje i przyjazna fabuła.Polecam na zimowe wieczory !
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
1 z 3 osób (33%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Polecane
16.8 godz. łącznie
Zamieszczono: 21 września, 2014
Co dzieje się, gdy ludzie przestają wierzyć w Boga, pokładając swoje nadzieje w maszynach i technologii? Do czego ludzie są zdolni, gdy ich bliscy czy ideały którymi się kierowali gdzieś zanikają? Wreszcie: jaka to firma opowie nam historię, która zapada w pamięć nie gorzej niż Dear Esther? Zapraszam.

Amnesia: A Machine for Pigs, to gra tworzona przez dwie niezależne, lecz pracowite i wybitne marki - chodzi tu oczywiście o Frictional Games znane z serii "Penumbra" czy "Amnesii", a także The Chinese Room, które posiada na swoim koncie najpiękniejszą interaktywną historię "Dear Esther". Deweloperzy z FG zaciekawieni talentem do tworzenia muzyki i historii drugiego studia, zaprosili ich do wspólnego stworzenia drugiej części gry, o której zaraz opowiem.

Druga część Amnesii opowiada nam historię Oswalda Mandusa, brytyjskiego biznesmena prowadzącego rzeźnię pod ulicami wiktoriańskiego Londynu. Po nieudanej wyprawie do Meksyku i powrocie do domu, zapada on w śpiączkę, śniąc koszmary o ogromnej, przerażającej maszynie. Po trzech miesiącach letargu, otrząsa się w opustoszałej rezydencji i od nieznajomego głosu z telegrafu dowiaduje się, iż jego dwaj ukochani synowie skazani są na utonięcie gdzieś w głębinach przetwórni. Protagonista idzie więc na poszukiwanie dzieci i sabotażysty, odkrywając po drodze dziesiątki notatek, wspominając różne chwile swego życia lub odsłuchując nagrane na urządzeniach rozmowy. Prowadzony przez tajemniczy głos w słuchawce, brnie dalej i dalej, myśląc wciąż o swych dzieciach, zmarłej żonie, a także problemach dzisiejszego świata.

Wbrew tradycji zacznę od wad produktu, ponieważ zdanie o tym czy takowe są czy nie, jest tak samo różne jak w przypadku Dear Esther. Pierwszą wadą jest całkowita zmiana rozgrywki. Nie zaznamy takich rzeczy jak ekwipunku, krzesiw, gasnącej co 5 minut lampy oliwnej czy systemu psychiki postaci. Dla wielu fanów pierwszej Amnesii był to pewnie wielki cios, aczkolwiek te wszystkie zabiegi powstały w konkretnym celu.

Drugą wadą może, ale niekoniecznie muszą być zbyt wygórowane wymagania sprzętowe, względem niczym niezmienionej grafiki. Choć do dwójki dodano tysiące nowych elementów, cieni czy postaci i wszystko wygląda świeżo, to wszystko nadal działa na starym silniku HPL. Na przeciętnym komputerze pokroju domowego, powinno jednak utrzymywać się po 30-45 FPS-ów po ustawieniu najwyższych ustawień. Płynność takiego rozwiązania wraz z nagrywaniem, możecie zobaczyć na gameplayu na moim kanale YouTube.

Zastanawiacie się pewnie, czemu zacząłem od wad. Jeżeli potencjalne minusy tej produkcji jeszcze Was nie odstraszyły, pozostaje mi tylko rozgromić wszelkie wątpliwości masą pozytywów i plusów, jakie ze sobą ten tytuł wnosi.

Po pierwsze: jedyna w takim rodzaju fabuła. Gra już kilka tygodni po wydaniu, została okrzyknięta najbardziej przemyślanym i psychologicznym tytułem z elementami horroru. Bohater jest nacechowany miłością do bliskich i maszyn które samemu stworzył, obojętnością do innych, nic nie znaczących dla niego ludzi i tęsknotą za żoną oraz czasami, gdy rzeźnia przynosiła mu chwałę i uznanie wśród londyńczyków. Fabuła jest opowiadana stopniowo, opisywana i rozwijana poprzez same słowa, głos i muzykę - prosta historia o ojcu poszukującym rozpaczliwie swych synów, zamienia się w dorosłą i wstrząsającą wizję świata, a także tego do czego ludzie przerażeni i zagubieni są zdolni. Z każdym krokiem dowiadujemy się coraz więcej, łącząc wszystko w jedną, spójną całość, która warta jest owacji w stronę The Chinese Room. Zapewne o tym iż historia zmusiła mnie do zmiany postrzegania świata a także solidnej dawki refleksji i interpretowania.

Drugą rzeczą jest sam klimat. Postacie i świat są żywe. Ulice wiktoriańskiego Londynu, gabinety zaopatrzone w zielone lampy, chłodnie, kościoł, piwnice pełne klatek, pracujące maszyny, taśmociągi, sklepy, maszynownie - to wszystko jest nasiąknięte mrokiem i własną niepowtarzalną strukturą. Podobnie jak w Dear Esther, na rzecz całkowitego wciągnięcia się w świat gry ograniczono interakcję z otoczeniem jedynie do przedmiotów potrzebnych do rozwiązania prostych, choć ciekawych zagadek. W grze nie ma pojęcia jump-scare'ów, wyrzynania potworów bronią czy ucieczki przed hordą przeciwników. Twórcy straszą inteligentnie i okazjonalnie - jednym słowem wiedzą jak przerażać. Nawet jeśli momentów paniki jest kilka, to już same pomysły i chwyty jakie stosują producenci są oryginalne i niezastąpione. Jednym z lepszych przykładów jest chociażby stwierdzenie, iż drzwi które prowadziły nas wcześniej do piwnicy, postawiły nas w długim korytarzu pełnym przeszkód, przez który uciekać nam przyjdzie przed potworem. Gra jest mroczna zarówno podczas grania, jak i po jej ukończeniu.

Osobną sprawą dotyczącą klimatu jest udźwiękowienie i poprawki techniczne. Muzyka Jessici Curry, kompozytorki muzyki do Dear Esther jest nawet tutaj - 56 utworów, pełnych instrumentów dętych, smyczkowych i bębnów, doprawionych o moje ulubione śpiewy gotyckie i operowe, budzą w graczu strach, zaszczucie i smutek. Same efekty dźwiękowe gry, również zasługują na oklaski. Wszystko nagrane jest w idealnej jakości, co potęguje tylko klimat. Dzikie ryki i kroki stwora, dzwony kościelne i odległe ujadanie psów na ulicach, czy choćby pomruki przerażonego bohatera to bezcenne przeżycie. Inną sprawą są głosy i efekty na nie nałożone - bohater o twardym, angielskim akcencie, zachrypły głos nieznajomego ze słuchawki telefonu czy śmiechy dzieci Mandusa są świetnie dopasowane do okresu jaki dominuje w grze. Jeżeli chodzi o sprawy techniczne - dotyczą one poprawy SI przeciwników, którzy od teraz nie blokują się na pierwszej lepszej przeszkodzie, urozmaicenia cieniowania, poprawy fizyki i otwierania drzwi oraz szafek a także bugów. Osobiście nie zauważyłem ani jednego błędu w mojej podróży wgłąb maszyny i jestem z tego zadowolony.

Podsumowując - wiele osób zarówno Dear Esther, jak i dzisiejszy tytuł obgadują i obrażają. Jedni mówią o braku logiki, inni mają coś do grafiki... znajdą się nawet ciężkie przypadki, dające grze najniższą ocenę z powodu braku strzelania czy otwartego świata. Choć może nie wszystko wyszło tak, jak powinno, a Maszyna do Świń nie podbiła światowego rynku gier, to pozostanie ona nadal zarówno w mojej jak i w innych fanów The Chinese Room i Frictional opinii najbardziej klimatyczną i nafaszerowaną emocjami przygodówką. Podczas gry nie byłem sobą - byłem Oswaldem Mandusem przemierzającym ciemne korytarze, rozwiązującym zagadki i kryjącym się przed bestiami - wszystko po to, aby odkryć straszną prawdę będącą finałem opowieści o stracie, poświęceniu i utracie człowieczeństwa.

Plusy:
- wciągająca, pełna emocji fabuła skłaniająca do refleksji,
- żywe postacie, świat wokół,
- wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju klimat,
- muzyka Jessici Curry, widać zaangażowanie do pojedynczej produkcji,
- świetne głosy aktorów, dostępne polskie napisy,
- udźwiękowienie otoczenia we wspaniałej jakości,
- produkt poruszający tematy tabu: przemyślenia bohatera dotyczą wiary w nowego, wymyślonego przez ludzi boga, gra posiada elementy wyrywania serc, ludzkich szczątków pożeranych przez bestie czy nawet odrąbane części ciała,
- gra zrezygnowała z wielu zbędnych rozwiązań...

Minusy:
- ...co nie wszystkim się podoba,
- stary silnik gry, wymagania nie zawsze są jasne,
- gra jest dłuższa niż poprzedni produkt The Chinese Room, ale i tak starczy na maksymalnie 6 godzin rozgrywki,
- o interakcji z otoczeniem możemy sobie pomarzyć.

OCENA OGÓLNA:

Grafika: 7/10
Muzyka: 10/10
Grywalność: 7/10
Fabuła: 10/10

OCENA GRY: 8/10
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
0 z 1 osób (0%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Według 1 osoby ta recenzja jest zabawna
Polecane
5.8 godz. łącznie
Zamieszczono: 23 czerwca, 2014
zajeeebista i w ♥♥♥♥ straszna giera bardzo polecam!
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna
0 z 2 osób (0%) uważa, że ta recenzja jest pomocna
Polecane
5.5 godz. łącznie
Zamieszczono: 5 lipca, 2014
Słabsze od "Jedynki" w dodatku dużo krótsze ok. 5h .... ogólna ocena 5/10
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie Zabawna